Czytając pracę pani Joanny Gładyszewskiej-Cylulko, widziałam arteterapię jak gdyby z lotu ptaka - widziałam całość, ale i detale, dążenia i bolączki, doświadczenia i błędy w sztuce, potrzebę równowagi pomiędzy teorią a praktyką, a także drogę, która jest bezpieczna i warta naśladowania...