Pewne fakty są trudne dla nas do wyobrażenia. Silniejsze trzęsienia ziemi są 100 tysięcy razy większe niż wybuch bomby atomowej na Hiroszimę. Siły natury są ogromne i nieporównywalne do możliwości technicznych człowieka. Energia jednego pioruna mogłaby oświetlić duże miasto przez cały rok. Czy możliwe wobec tego byłoby tak gigantyczne wydarzenie, jak pogrążenie się w wodach oceanu ogromnej wyspy zwanej Atlantydą? Teoretycznie, tak. Grubość płaszcza skorupy ziemskiej stanowi niewielki procent średnicy ziemi, jest bardzo mała i wynosi przeciętnie 27 do 47 km a na dnie oceanu ma zaledwie 5 do 12 km. Skorupa ziemska zbudowana jest z płyt tektonicznych, a ich poruszenie pod wodą może spowodować tsunami, którego skutki w południowej Azji zaszokowały niedawno cały świat. A nie było to wcale największe tego typu tsunami. W dolinie Indusu istniała starożytna cywilizacja Harapa, która nagle zniknęła około 1900 roku p.n.e. Naukowcy twierdzą, że w owym czasie ten rejon nawiedzany był częstymi trzęsieniami ziemi.