Pisarstwo Baczewskiego jest pełne paradoksów. Zdaje się bezceremonialne, dosadne, ale jednocześnie -- w tych samych utworach -- zdradza imponującą erudycję autora. Baczewski jest, czy też chce być, dziedzicem klasycznych i nowoczesnych arcypoetów, a przy tym występuje jako dziecko swych czasów, w których doszło do spektakularnej dewaluacji humanistycznej i artystowskiej tradycji. Baczewski zmaga się w swojej książce z dziedzictwem racjonalnej, spekulatywnej, dialektycznej filozofii, zestawia ją z narracyjną logiką bajki, wykoślawia i doprowadza do absurdu, ujawnia jej (filozofii) konwencjonalność, ale też...poetycki walor. Bo też porażki filozofii (jej ograniczenia albo jej szaleństwa) okazują się wygraną literatury. Krzysztof Uniłowski