Bejrut jest gdzieś tam to piękna, reportersko-fotograficzna opowieść o mieście. O mieście urokliwym i wielokulturowym, zwanym przed laty, zanim "wszystko się zaczęło" - jak określa czasy sprzed okrutnej wojny jedna z mieszkających tam Ormianek - Paryżem Wschodu. O mieście, gdzie - podobnie jak w europejskim Paryżu - na ulicach, placach i w rozlicznych lokalach (będących niezwykłą mieszanką architektonicznych stylów z różnych epok i kultur), zlewają się ze sobą języki całego świata, a miejscowi Arabowie często porozumiewają się - nawet wśród członków własnej rodziny - po francusku.