-Tak, tak - powiedział coraz bardziej gorączkujący się Niemiec - spalili książki Freuda i Marksa, żydowskich autorów w ogóle, i pacyfistów... - Co - Chińczyk jest zdziwiony - na wyrywki? W Chinach palili książki po prostu. Wszystkie jak leci.
Berlin, październik, górny pomost autobusu linii 200