Akcja izraelskich sił specjalnych w Entebbe w Ugandzie uchodzi za jedną z najzuchwalszych operacji antyterrorystycznych w historii. 27 czerwca 1976 roku czterech terrorystów - dwóch z Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny i dwóch z niemieckiej grupy Baader-Meinhof - porwało samolot pasażerski i zmusiło załogę do lądowania w Entebbe. Tam, gdy dołączyli do nich kolejni terroryści, uwolnili kilku zakładników, a wszystkich Żydów i Izraelczyków uwięzili w terminalu na lotnisku. Kiedy stało się jasne, że porywaczy wspiera Idi Amin, ugandyjski polityk i dowódca sił zbrojnych, izraelski rząd rozpoczął przygotowania do akcji wojskowej. Decydujący był element zaskoczenia; nikt dotąd nie przeprowadził udanej operacji na taką skalę. Oto niewiarygodna historia izraelskich komandosów, którzy pokonali ponad 3000 km przestrzeni powietrznej niedostrzeżeni przez radary, w zdobycznych mundurach udawali dyktatora i jego świtę, a następnie w walce pokonali ugandyjską armię. Akcja izraelskich sił specjalnych w Entebbe w Ugandzie uchodzi za jedną z najzuchwalszych operacji antyterrorystycznych w historii. 27 czerwca 1976 roku czterech terrorystów - dwóch z Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny i dwóch z niemieckiej grupy Baader-Meinhof - porwało samolot pasażerski i zmusiło załogę do lądowania w Entebbe. Tam, gdy dołączyli do nich kolejni terroryści, uwolnili kilku zakładników, a wszystkich Żydów i Izraelczyków uwięzili w terminalu na lotnisku. Kiedy stało się jasne, że porywaczy wspiera Idi Amin, ugandyjski polityk i dowódca sił zbrojnych, izraelski rząd rozpoczął przygotowania do akcji wojskowej. Decydujący był element zaskoczenia, nikt dotąd nie przeprowadził udanej operacji na taką skalę. Oto niewiarygodna historia izraelskich komandosów, którzy pokonali ponad 3000 km przestrzeni powietrznej niedostrzeżeni przez radary, w zdobycznych mundurach udawali dyktatora i jego świtę, a następnie w walce pokonali ugandyjską armię.