Tak więc po całym ciągu upokorzeń na początku bardzo mroźnego lutego udałem się do Finlandii na wyrąb lasu. Wiedziałem, że za wycinanie lasu dobrze płacą, a ja szukałem pracy dobrze płatnej. W dwa dni później znalazłem się w Helsinkach, w których nie było żadnego lasu do wycinania. Cała Finlandia w dziewięćdziesięciu procentach jest pokryta lasem, a mimo to bardzo trudno mi było.