Opis
\"W sklepie wkładam do koszyka brązowy chleb, brązowy sok, brązowy ser, brązowy kefir, brązowe pall malle niebieskie. - Dlaczego wszystko jest brązowe? - pytam brązową ekspedientkę. - Żałoba narodowa - odpowiada i strzela brązowym balonem z gumy jak z gówna. - A to nie na czarno powinno być? - Jest na czarno. Tylko że brązowe po wybuchu. - Tak daleko doszło? - dziwię się i wyciągam brązowy portfel, który zawsze był brązowy. - Dalej na północ jest beżowe, a u siostry w Gdańsku żółte. - I długo tak ma być? - A skąd ja mam wiedzieć? Żałoba zwykle tydzień trwa, ale ja nie wiem, czy jak to czarne zlezie, to czy brązowe zostanie.\" --------------------------- \"Co tu robisz w środku zimy\" - czyli Malina Prześluga dla dorosłych Po licznie wydanych, i nierzadko nagradzanych, propozycjach czytelniczych dla dzieci, Malina Prześluga tworzy pierwszą w swoim dorobku nowelę dla dorosłych odbiorców. Świat przedstawiony, w którym bohaterka, Ewa, daje się (nie)poznać czytelnikom, to najszarszy zakątek najgłębiej przeżywanego stanu nijakiej rzeczywistości. A może jedynie pretekst, by przyjrzeć się własnemu miejscu w życiu i sposobowi na jego przeżywanie, zanim ta szansa przeminie? Ewa ma rację w jednej kwestii. Nie da się jej lubić. Można jej natomiast współczuć, a na pewno - empatyzować, gdy bliżej przyjrzy się jej próbom walki z bylejakością i pyrrusowych zwycięstw, które odnosi. To dziewczyna z dużego miasta, którą do życia napędza niemoc. Bierność. Nicnierobienie. Dlaczego więc warto przeczytać tę książkę? Nowela Prześlugi jest opowieścią o pewnej perspektywie widzenia świata, która wydaje się być dogłębnie pesymistyczna, ale nie przez przebyte traumy, wojny i cierpienie, tylko przez szarość codzienności, w której Ewa zakopuje się niebezpiecznie głęboko. To taka perspektywa widzenia świata, którą zna wielu z nas, w którą łatwo się powoli zapaść, bez drogi odwrotu. Ciekawe jest to, że bohaterka to dorastająca kobieta, która życie dopiero poznaje, ale którego ma już właściwie dość. A właściwie, po prostu lubi je testować, sprawdzać, egzaminować - można odnieść wrażenie, że dziewczyna, która lubi przyglądać się małym zjawiskom, drobiazgom, detalom otoczenia, co i rusz szu ka kolejnego pretekstu, by przegiąć, docisnąć, znaleźć cokolwiek brzydkiego w czymś zwykłym, aż coś wybuchnie i zmieni jej sytuację. Ale nie wybucha. A konkretnie - przynajmniej nie wybucha dla niej. W \"Co tu robisz w środku zimy\" zaskakuje przede wszystkim ciekawy romans brudnej rzeczywistości z wizjami baśniowymi, nawet onirycznymi. Sny i marzenia Ewy są tutaj mocnym kontrastem dla tego, co dzieje się naprawdę, ale też motorem do pomyślenia o dziewczynie z czułością, wrażliwością, dostrzeżenie jej ludzkiej twarzy. Ta surrealistyczna część opowieści Prześlugi zdaje się być rykoszetem skrywanej części osobowości Ewy - w tym świecie dziewczyna czuje się bowiem dobrze, jest zauważalnie aktywna i ma moc sprawczą. Tylko tutaj nic ją nie omija, więcej nawet - to ona może być inspiracją dla świata, a świat nagina się do jej zasad. Mamy tu opowieść z perspektywy pierwszoosobowego narratora, rodzaj pamiętnika, w którym śledzimy najbardziej intymne chwile z życia Ewy - z teraźniejszości i przeszłości. Taka literacka forma sprawia, że percepcja dziewczyny jest jedyną, jaką możemy sobie wyobrazić - patrzymy jej oczami i wraz z nią nie zachwycamy się tym obrazem. Tym łatwiej możemy je sobie zwizualizować, że mamy tu sugestywne rysunki Patryka Hardzieja. To dość osobliwe ilustracje, przywodzące na myśl świat, który momentami - nomen omen - tylko w myślach mógłby istnieć. Nadal przy tym pozostają na tyle bliskie historii Ewy, że są intuicyjne do odczytania. \"Co tu robisz w środku zimy\" brzmi, jakby wyszło spod innego, nieprześlugowego, pióra - i choćby dlatego, warto tę książkę poznać. Nieznane dotąd podejście autorki do literatury i świata w ogóle, jest ciekawym kontrastem do sposobu rozumienia otoczenia, jakie pokazała we wcześniejszych utworach. Prześluga ze zwyczajności, nudy i biernego przyzwyczajenia wyciąga to, co może być interesujące z perspektywy psychologicznej, co może być próbą zrozumienia człowieka, który z jakiegoś powodu lgnie do takiej percepcji otocznia. Coś w tym utworze frapuje i wydaje się być na tyle uniwersalne, że bliskie każdemu z nas.Recenzja: Karolina Obszyńska W sklepie
wkładam do koszyka brązowy chleb, brązowy sok, brązowy ser, brązowy kefir,
brązowe pall malle niebieskie.
Dlaczego
wszystko jest brązowe? pytam brązową ekspedientkę.
Żałoba
narodowa odpowiada i strzela brązowym balonem z gumy jak z gówna.
A to nie na
czarno powinno być?
Jest na
czarno. Tylko że brązowe po wybuchu.
Tak daleko
doszło? dziwię się i wyciągam brązowy portfel, który zawsze był brązowy.
Dalej na
północ jest beżowe, a u siostry w Gdańsku żółte.
I długo tak ma
być?
A skąd ja mam
wiedzieć? Żałoba zwykle tydzień trwa, ale ja nie wiem, czy jak to czarne zlezie,
to czy brązowe zostanie.