Złowieszczy palec Fidela. Damy w bieli i inne twarze wolnej Kuby. Prawdziwa historia Buena Vista Social Club. Jak szybkowar miał uratować rewolucję. Co się stanie, kiedy diabeł zamknie oczy? Fidel Castro nie żyje. Umarł już dawno, z nudów. Nie ma już bowiem na Kubie nic, co mógłby jeszcze zniszczyć. Przy okazji pogrzebał mit rewolucji, którą uosabiał. I samego siebie - Fidela Castro, jeden z największych mitów światowej lewicy XX wieku. Po obu mitach pozostał zabobon i jego samotny, zdziwaczały szaman. Oraz kraj na krawędzi. Katastrofy? Wyzwolenia? Wkrótce się okaże. Dziś Kubańczyk na ulicy inaczej się nosi, inaczej idzie i inaczej patrzy, zwłaszcza w Hawanie. Dziś ma w uchu kolczyk. A kiedyś zrywała go bezpieka.Yoani SánchezMaciej Stasiński dziennikarz "Gazety Wyborczej", od lat 80. korespondent barcelońskiego dziennika "La Vanguardia".