Piotr Piątek, jak napisał w jednym z wierszy, ,,idzie polną drogą i podlewa wodą przydrożne kamienie, a one nie rosną" Można w tej metaforze dostrzec właściwe poetom zadziwienie światem, ale i coś więcej: próbę kreacji własnej, niepowtarzalnej rzeczywistości. Dlaczego? Bowiem ta, otaczająca nas, banalna przestrzeń staje się - w miarę dojrzewania człowieka - nie dosyć, że niespójna, ale i coraz bardziej przerażająca? Bo doprowadziliśmy świat do krawędzi, za którą już tylko pustka? Bo funkcjonowanie w realiach życia boli, jak dotyk pod paznokciem? Wszystkim myślącym i patrzącym ,,oczami duszy", serdecznie polecam ten tomik.