Punktem wyjścia tej książki jest założenie, że Gregory House - według tego, jak został pomyślany przez swoich autorów telewizyjnych - jest dobrym gruntem, na którym wiara może zostać zasiana, może wzrastać, wydać owoce, daleka od sloganów, od ludzkich słabości, od religii etatowej, a nie płynącej z serca.