Kiedy dowiadujesz się, że jesteś śmiertelnie chory, cały świat usuwa się spod nóg. Nagle wszystko przestaje się liczyć i czujesz, że zostało tak mało czasu, a tyle masz jeszcze do zrobienia. Sytuacja ta jest tak bolesna, że nie pozostaje Ci nic innego, jak płakać. Wtedy potrzebny jest przyjaciel, taki, który jest przy Tobie zawsze, który Cię nie opuści i nie zdradzi, któremu możesz zaufać. Dla mnie takim przyjacielem stał się Chrystus.