Duchy są subtelną formą energetyczno-emocjonalną. Podlegają jednak ziemskim prawom fizyki, dlatego aby w ogóle istnieć, muszą czerpać energię. Często mają poczucie własnej tożsamości. Funkcjonują w innych strukturach czasoprzestrzeni, ale docierają do naszego świata i mogą na niego oddziaływać.
Duchy trzeciego tysiąclecia to książka, w której duchy, po raz pierwszy na świecie są przedstawione, nie jako zjawiska budzące grozę, ale sąsiadujące z nami wrażliwe istoty. Każdy z nas może się w nie przekształcić, jeżeli nie wykorzysta przypisanej sobie energii. Dlatego lepiej zaprzyjaźnić się z nimi i nauczyć się współistnieć niż się ich lękać. Autor książki daje nam szansę zrozumienia tych niezwykłych istot.
Spis treści: Wstęp....... 7
Część I. Herezje XXI wieku..... 9
Zagubione przekazy..... 11
Kontakty z zaświatami..... 14
Kalejdoskop duchów..... 19
Dusza..... 33
Nawiedzenie..... 45
Diabeł..... 54
Opętanie..... 62
Anioły..... 73
Objawienie..... 81
Część II. Rodzime duchy..... 85
Biała dama z Kórnika..... 87
Widma Liwia..... 89
Wronia oblubienica..... 92
Buduar hrabiny..... 96
Duchna - droga duchów..... 98
Upiory Babic..... 101
Dorotki z Pieskowej Skały..... 104
Klątwa woodoo..... 109
Biała Dama z Suchej Beskidzkiej..... 123
Duchy w kablach..... 126
Utajniony dramat..... 129
Łysa Góra..... 131
Zjawa w czarnych rękawiczkach..... 136
Dziewczyna z Czerska..... 138
Upiory Drzewicy..... 140
Obrażony posesjonat..... 144
Rycerz z Brodnicy..... 145
Duchy Chęcin..... 147
Paskuda z Patrykoz..... 150
Diabelska odwykówka..... 152
Upiory Pałacu Kultury..... 153
Widmowe dziki..... 154
Pensjonat z dobrym duchem..... 156
Demony Doruchowa..... 157
Skarb generała..... 162
Strażnik Skarbu Świątyni..... 166
Fatum Placu Trzech Krzyży..... 179
Fatalna rzeźnia..... 182
Bieszczadzki dramat..... 183
Nawiedzony dom..... 186
Duch zakonnicy..... 187
Przekleństwo Krzyżtoporu..... 189
Klienci Ziutty..... 193
Kudłate duszki..... 198
Joanna z Nowolipia..... 200
Sydomia..... 206
Czarownica Maagdala..... 210
Duch Arbatu..... 216
Część III. Porozmawiajmy o duchach..... 221
Psycholog - Krzysztof Korona..... 223
Lekarz - docent doktor medycyny X.X...... 226
Stomatolog - dr Julietta Kiworkowa..... 230
Zakończenie. Do zobaczenia, kochane duchy...... 233
Fragment: Nawiedzony dom Na granicy Radomia przy szosie łączącej z Kielcami stoi szara, opuszczona i bardzo zaniedbana willa. Nie byłoby w niej niczego nadzwyczajnego, gdyż podobnych domów jest dużo, gdyby nie aura grozy i śmierci wyraźnie wyczuwana w jej pobliżu.
Dom wybudowali w latach sześćdziesiątych dwaj samotni bracia, Zygmunt i Jerzy, mający dość oryginalne zainteresowania. Ich pasją była fantastyka, ufologia i alchemia. Podobno, przeprowadzali jakieś tajemnicze eksperymenty i usiłowali nawiązać kontakt z obcymi cywilizacjami. Zapewne próby spaliły się na panewce. Miały jednak tragiczne następstwa, gdyż obaj trafili do zakładu psychiatrycznego. Zygmunt uciekł, dotarł w piżamie do domu i powiesił się na żyrandolu. Jerzy nadal przebywa w specjalnie strzeżonym oddziale, a jego stan nie rokuje większych szans na wyzdrowienie.
Zgodnie z powszechną opinią sąsiadów dom jest siedzibą demonicznego wisielca, którego cień można dostrzec nawet w dzień w wybitym oknie na parterze. Upiorna zjawa chwieje się na sznurze w ciągu dnia, zaś nocami widać ją polerującą okna na pierwszym piętrze. Istotnie, okna z jednej strony są powybijane i brudne, zaś z drugiej lśnią.
Negatywne promieniowanie działa jednak niczym magnes na ludzi z marginesu społecznego. Lokalne lumpy wielokrotnie chciały urządzić tam pijacką melinę. Odwagi wystarczało im zazwyczaj jedynie do zapadnięcia ciemności. Wówczas wybiegali na jezdnię i w stroju raczej niekompletnym i z obłędem w pijanych oczach uciekali na złamanie karku przed siebie.
Jedynie jeden, ksywka Boruta lub Poruta, wypił butelkę denaturatu i zasnął snem sprawiedliwego na gnijącym materacu leżącym na podłodze. Dalsza część dramatu przypomina koszmarny horror. Po północy sąsiedzi zauważyli ogień i kłęby czarnego dymu bijące z wybitego okna. Straż pożarna nie miała trudności z opanowaniem pożaru, ale po wejściu na piętro znaleźli tylko dzikiego lokatora. Miał spalone nogi i dolne partie brzucha, ale jeszcze żył. Zmarł dopiero po kilku godzinach w szpitalu, gdyż obrażenia były zbyt rozległe, aby móc udzielić mu skuteczną pomoc. Przeprowadzone śledztwo ujawniło kolejną zagadkę: ofiara nie paliła, a nie było żadnych racjonalnych przesłanek, która wyjaśniałyby zaprószenie ognia.
Willa przez kilka lat stała absolutnie pusta, do czasu pojawienia się przydrożnych prostytutek zza wschodniej granicy. Dziewczyny bały się jedynie swych alfonsów, a żadne diabły, demony czy duchy wisielców nie robilły na nich większego wrażenia. Opuszczony dom był wprost stworzony do świadczenia usług, gdyż można było przy okazji upić i okraść klienta.
Na rodzimš klientelę nie mogły liczyć, gdyż nikt przy zdrowych zmysłach nie odważyłby się przekroczyć progu nawiedzonego domu. Ale kierowcy TIR-ów lub mieszkańcy odległych rejonów nie znali fatalnej tajemnicy domu. Przydrożny dom publiczny funkcjonował bez przeszkód przed rok czy dwa. Dziewczyny były przywożone przez alfonsów około dziesiątej rano i odbierane o zmroku.
Niestety, fatum nie stępiło swego morderczego piętna. Wiosną ubiegłego roku, dwudziestoletnia Oksana została z klientem na noc. Znaleziono ją następnego dnia zamordowaną. Była pocięta nożem, podobnie jak ofiary sławetnego angielskiego Kuby Rozpruwacza. Sprawcy nie zatrzymano.
Zabójstwo wyczerpało kredyt tolerancji sąsiadów. Nie bacząc na konsekwencje, zarówno prawne jak również magiczne, postanowili spalić nawiedzony dom. Przynieśli szmaty, drewno, benzynę, ale fatalne mury oparły się zgubnemu wpływowi płomieni.