![Dzienniki 1913-1945 - Jadwiga Beaupré [KSIĄŻKA]](https://media.dvdmax.pl/IMG/360x460/3609310_0001.jpg)
Kraków, początek XX wieku, porządna inteligencka rodzina o tradycjach niepodległościowych - w takich warunkach dorasta Jadwiga Beaupré. Szuka swojej drogi życiowej, próbuje rozumieć świat i miejsce w nim kobiety urodzonej na przełomie epok. Choć początkowo wydaje się jej, że ma przed sobą jedynie tradycyjną drogę \"panny z dobrego domu\", ostatecznie decyduje postawić na siebie. Zaczyna studia, a medycyna staje się jej życiową służbą dla drugiego człowieka. Tom 1 obejmuje młodość Autorki, jej udział w powstaniu warszawskim i pobyt w obozie jenieckim. Tom 2 z okresu powojennego ukaże się w 2026 roku.
JADWIGA BEAUPRÉ (1902-1984) - doktor nauk medycznych, ginekolożka-położniczka, społeczniczka, uczestniczka powstania warszawskiego. Karierę lekarską zaczęła w 1936 roku. Po wybuchu II wojny światowej weszła do konspiracji, w czasie powstania warszawskiego dowodziła punktem łączności. Po kapitulacji powstania w niewoli niemieckiej, w obozie Zeithain (filii Stalagu IV B Mühlberg) pełniła funkcję komendantki oddziału kobiecego. Po wojnie wróciła do zawodu, była pionierką nowoczesnego położnictwa. Założyła m.in. jedną z pierwszych w Polsce szkół rodzenia, stworzyła Poradnię Świadomego Macierzyństwa, jest autorką książek z zakresu świadomego rodzicielstwa i seksuologii.
Dzienniki Jadwigi Beaupr w tym tomie obejmują lata 19131945
Kraków, początek XX wieku, porządna inteligencka rodzina o tradycjach niepodległościowych w takich warunkach dorasta Jadwiga Beaupr. Szuka swojej drogi życiowej, próbuje rozumieć świat i miejsce w nim kobiety urodzonej na przełomie epok. Choć początkowo wydaje się jej, że ma przed sobą jedynie tradycyjną drogę panny z dobrego domu, ostatecznie decyduje postawić na siebie. Zaczyna studia, a medycyna staje się jej życiową służbą dla drugiego człowieka. Tom 1 zawiera niepublikowane zdjęcia ze zbiorów rodzinnych.
Stworzyć sobie cel! To moja ide fixe.
Ale jaki, na litość boską? Dać szczęście mężowi dobrze, ale na Hausfrau nie mam zacięcia, a dla niego, zdaje się, byłoby szczęściem, gdybym od rana do wieczora goniła, ścierała kurze z szaf i pieców, zamiatała, pilnowała służącej, a w wolnych chwilach cerowała jego skarpetki. [] Ale ja nie mogę!!! Pomijam już moje lenistwo, bo staram się je pokonywać i nie próżnuję ani chwili, ale [] muszę mieć jakiś, choć trochę wyższy, cel, muszę czegoś gorąco pragnąć i do czegoś dążyć.
Kraków, 26 listopada 1921, sobota
Taki atak tęsknoty za Warszawą miałam wczoraj [] i nagle pomyślałam, że barwne i ruchliwe ulice warszawskie nie istnieją, że całe nasze życie z tamtych czasów znikło jak senny miraż; że ludzie rozproszeni i wymordowani, że tych ulic nie ma, tylko gruzy i popalone szkielety domów. To wszystko takie bolesne i takie okropne. Trudno nie rozpaczać. Ale nie wolno dopuszczać tych myśli. Musimy być twarde.
Byłam przed paru dniami w rentgenie. Różnokolorowy zespół lekarski rentgenolog Włoch z brodą, z którym rozmawiałam po francusku, nasz sznaps, rentgenolog Polak i ja. Zbieranina z różnych końców Europy uprzytomniła mi żywo straszliwy nonsens wojny. Zagnać tylu młodych i zdrowych ludzi, ogrodzić drutami i kazać im tu bezczynnie siedzieć z dala od kraju, od bliskich, od użytecznej pracy. Żeby z wolna niszczeli psychicznie i fizycznie.
Obóz jeniecki Zeithain, 22 grudnia 1944, piątek
Jadwiga Beaupr, Dzienniki