![Dzienniki psychiczne - Magdalena Mulawa [KSIĄŻKA]](https://media.dvdmax.pl/IMG/360x460/3362621_0001.jpg)
Drugi tomik poezji Magdaleny Mulawy - poetki urodzonej w Zamościu, mieszkającej w Krakowie z ukochanym mężem i kotem Indianą. Wychowana w miłości do książek i do Roztocza. Skończyła filologię romańską. Wyznaje samoświadomość i pracę nad sobą. Miłośniczka piłki nożnej i kawy.
\"Dzienniki psychiczne\" to różne stany uczuć i emocji oraz świadomego ich umysłu wyrażone bogatym słownictwem i zabawą słowem, okraszone humorem.
Kamienie szlachetne Limity wyczerpane na róż i czerwień jak łatwe wybory Szmaragd i odwaga z odcieniem ametystu dwie wyblakłe nadzieje Onyks bliższy od rubinu nie tylko gdy świta I perły zamiast snu w czas stawiania granic A i tak wybieram granat jak puchar z kryształu pełen krwi Ścięte płaszczyzny szklanych życiorysów Krwawią życiem martwotą blaskiem twardych dni Posmakuj zanurz choćby palce Smakuj odważnie do zyskania jest Wszystko
Śpij spokojnie Chcę być oddzielna I czasem wystarczy myśl Przeżuta najdokładniej Czasem zauważać Jak sypki jest czas
I Być By nie przyjąć więcej niż mogę dać? Rzucił mnie tu wybór W garści trzymam pęk drzew-kwiatów Ptaki wiją gniazda w moich włosach A moje ja szybuje i rośnie W nas
\"Na świecie jest zło\" ot nowina Uśmiecha się i głaska liche liście skąpane w smogu \"I możesz spać spokojnie? Przecież wojna schroniska gwałty Dramaty\" \"Mogę najzupełniej\" i nie pojmuj tego wcale Ty śpisz obok
Drugi tomik poezji Magdaleny Mulawy - poetki urodzonej w Zamościu, mieszkającej w Krakowie z ukochanym mężem i kotem Indianą. Wychowana w miłości do książek i do Roztocza. Skończyła filologię romańską. Wyznaje samoświadomość i pracę nad sobą. Miłośniczka piłki nożnej i kawy.\\n\\n"Dzienniki psychiczne" to różne stany uczuć i emocji oraz świadomego ich umysłu wyrażone bogatym słownictwem i zabawą słowem, okraszone humorem.\\n\\n\\n\\nKamienie szlachetne\\nLimity wyczerpane na róż i czerwień jak łatwe wybory\\nSzmaragd i odwaga z odcieniem ametystu dwie wyblakłe nadzieje\\nOnyks bliższy od rubinu nie tylko gdy świta\\nI perły zamiast snu w czas stawiania granic\\nA i tak wybieram granat jak puchar z kryształu pełen krwi\\nŚcięte płaszczyzny szklanych życiorysów\\nKrwawią życiem martwotą blaskiem twardych dni\\nPosmakuj zanurz choćby palce\\nSmakuj odważnie do zyskania jest\\nWszystko\\n\\n\\nŚpij spokojnie\\nChcę być oddzielna\\nI czasem wystarczy myśl\\nPrzeżuta najdokładniej\\nCzasem zauważać\\nJak sypki jest czas\\n\\nI Być\\nBy nie przyjąć więcej niż mogę dać?\\nRzucił mnie tu wybór\\nW garści trzymam pęk drzew-kwiatów\\nPtaki wiją gniazda w moich włosach\\nA moje ja szybuje i rośnie\\nW nas\\n\\n"Na świecie jest zło" ot nowina\\nUśmiecha się i głaska liche liście skąpane w smogu\\n"I możesz spać spokojnie?\\nPrzecież wojna schroniska gwałty\\nDramaty"\\n"Mogę najzupełniej" i nie pojmuj tego wcale\\nTy śpisz obok