Kultura erotyki japońskiej ... miedzy erotyką a pożądliwością ... "Playboy" napisał o książce...: Miłośnik europejskiego malarstwa osiemnastowiecznego może być w szoku. Japończycy jak się już za coś wezmą, to muszą wszystkich prześcignąć. Skoro więc w malarstwie pojawił się u nich temat erotyczny, to od razu w takim natężeniu i tak otwarcie przedstawiony, jak nigdzie indziej. Japonia trwała wtedy w izolacji i Japończycy wyrabiali co chcieli, nie mieli takich hamulców jak Europejczycy. Powstała sztuka poruszająca, niekiedy perwersyjna, ale nie pornograficzna. Autor książki, która jest udanym skrzyżowaniem albumu i rozprawy popularnonaukowej, robi co może, by nie dać się ponieść tematowi, ale rzecz cała godna ze wszech miar uwagi i kształcąca. (04.2002) Książka ma na celu zaprezentowanie polskiemu czytelnikowi japońskich obrazów erotycznych - zwanych powszechnie shunga (dosł. "obrazy wiosenne"), tworzonych w epoce Edo (1603-1868); zwłaszcza tych z XVIII - XIX wieku. Shounga stanowiły w Japonii element kultury "Przepływającego świata" (ukiyo) - świadomego stanu oderwania od codziennych obowiązków. I choć "świat przepływający" był stanem umysłu, miał on konkretny wymiar w licencjonowanych dzielnicach uciech i innych miejscach "szczególnych" rozrywek. Te miejsca były następnie z powrotem przenoszone do codziennej realności poprzez medium, jakim był obraz. Niezwykłą popularność zdobyły wówczas wizerunki wykonane techniką barwnego drzeworytu, którym Europa zachwyciła się w XIX wieku. Chcąc przedstawić obrazy erotyczne usytuowane odpowiednio w ich społecznym kontekście autor musiał wyjść daleko poza samą artystyczną domenę shunga. Omawiany w tej książce przedział około 120 lat to także czas wprowadzenia ważkich innowacji technicznych w dziedzinie drzeworytu barwnego. Większość shunga publikowana była w formie wielostronicowych albumów, z rzadka istniejąc jako osobne plansze. Na potrzeby niniejszej książki dokonano spośród nich wyboru, aby w pełni zrekonstruować formę shunga.