Wszystko poszło tak dobrze: przestraszony ojciec milioner wypłacił okup; więc Emilii, która upozorowała własne porwanie, pozostało tylko związać się i ukryć w bagażniku swego samochodu. Ale wtedy pojawił się Vincent, kilkoma wprawnymi ruchami ominął autoalarm i wszelkie blokady, by odjechać w siną dal, uwożąc dziewczynę ze sobą. O tym, jaki ładunek zabrał ze sobą, przekonał się dopiero w garażu, gdzie skradzione BMW miało czekać wśród innych luksusowych aut na odbiorcę. I pewnie by się doczekało, gdyby nie Emily, która zaprószyła ogień w magazynie. Pod Vincentem uginają się nogi: musi oddać pieniądze za towar, a przede wszystkim uwolnić się od rozkapryszonej córki milionera. Tyle tylko, że dziewczyna wcale tego nie chce.