Jedną z wielu bitew, które warto zapamiętać, jest obrona zamku w Fuengiroli. Naszymi przeciwnikami byli wtedy... Anglicy. Tę bitwę wygraliśmy, choć przewaga przeciwnika była kilkakrotna. Marian Kukiel nazwał ją Somosierrą piechoty, ale Somosierra okazała się lepsza medialnie i o Fuengiroli praktycznie zapomniano. Chełmicki nalegał, aby zamiast ginąć pod gruzami fortecy zrobić po prostu wypad na nieprzyjaciela. Uznano, że może lepiej zaczekać na posiłki. Nagle nadarzyła się okazja - ustała aktywność atakujących Anglików, a od strony Malagi pojawił się oddział kawal