Podczas gdy przedstawiciele USA i Hong Kongu wiodą spory jurysdykcyjne, Lee i niechętny całemu zamieszaniu Carter zabierają się do roboty. Tym razem, to jednak detektyw Carter nie jest u siebie, a Lee ma okazję pokazać mu to i owo (wyraża to jasno, choć nie do końca poprawnie stylistycznie - W Hong Kongu, to ja jestem Michael Jackson, ty jesteś Toto). Mimo wszystko, gadający z prędkością karabinu maszynowego Carter, i tak ma w zanadrzu parę sztuczek !