Ponad 170 tysięcy ludzi stawiło się na koncercie francuskiego kompozytora muzyki elektronicznej, Jeana Michela Jarre’a, z okazji 25 rocznicy powstania Solidarności – związku zawodowego, który przyczynił się do upadku komunizmu. Wyjątkowy koncert odbył się w Stoczni Gdańskiej. Miejscu, gdzie w sierpniu 1980 roku narodziła się Solidarność pod przywództwem Lecha Wałęsy... Pierwszy wolny związek zawodowy w bloku komunistycznym. Jarre grał dla entuzjastycznie reagującej publiczności zgromadzonej pomiędzy ogromnymi stoczniowymi dźwigami. Zabrzmiały kompozycje znane (w tym suity "Oxygene" i "Equinoxe"). Muzyka Jarre’a zawsze stanowiła w Polsce synonim wolności i niezawisłości. Nowatorski spektakl, zarejestrowany przez 20 kamer High Definition, był pierwszym na taką skalę występem artysty w kraju, który od lat oczekiwał jego wizyty. Wysokiej jakości zapis wideo pokazuje, że magia wielkich hal, snopów światła, fajerwerków czy iluminacji budynków, przekształciła zakurzoną stocznię w wielki multimedialny fresk... Ku radości widzów w każdym wieku. Jarre grał i przemawiał do publiczności (w mieszance angielskiego i polskiego) przez ponad dwie godziny. Koncert dedykuję tej stoczni, gdzie wszystko się zaczęło – powiedział. Fakt, że teraz tu jesteśmy, zawdzięczamy robotnikom, którzy w niej pracowali. Dzięki ich odwadze zakończyła się jedna z największych pomyłek XX wieku: sowiecki komunizm. Muzyk wykonał utwór Oxygene 13 z 1997 roku i zaprosił na scenę gorąco oklaskiwanego Wałęsę. Europa ma szansę na pokój i dobrobyt, nasze pokolenie tego dokonało – powiedział były lider Solidarności. Po czym gorzko dodał: Było nas wtedy około 15 tysięcy stoczniowców – dziś poniżej 3 tysięcy pracujących tu na stałe. Wolność okazała się trudna, a dla samej stoczni niesprawiedliwa.