- Anię mam w nosie, ale jej tata? - mówi Monika. - Powiedział, że Emil to przeciętny koń a Indra nadaje się tylko na konia w szkółce jeździeckiej. Po prostu musimy mu udowodnić, że się myli. Nie pozostaje nam teraz już nic innego, jak tylko wyjątkowo ciężki trening. Dalej mruczy do siebie pod nosem. Nie trzeba wiele, żeby obudzić w Monice instynkt rywalizacji i w tej chwili jest on już zdecydowanie rozbudzony. Zbliża się noc świętojańska i Klara chce rozkoszować się wakacjami razem ze swoim nowym koniem, Indrą. Monika ma jednak inne plany? To będzie najwspanialsza noc świętojańska, jaką do tej pory przeżyła Klara, ale jednocześnie najokropniejsza.