Dla Angelique miłość jedno ma imię: nazywa się Loic. To trzydziestoparoletni żonaty lekarz kardiolog, który niedługo będzie ojcem. Wiele przeszkód stoi na ich drodze do szczęścia. Ale jakie to może mieć znaczenie, kiedy się kocha - miłość pokona wszelkie trudności. Kiedy miłość ogarnia kochanków, liczy się tylko namiętnie uczucie... Kocha… Nie kocha! jest wyraźnie podzielony na dwie części. Pierwsza jest poświęcona Angélique, druga przedstawia Loica. Te dwie część, to dwa oddzielne światy, które jednak są bardzo mocno ze sobą połączone. Początkowo część poświęcona Angelique była dość długa, a historia Loïca zajmowała o wiele mniej miejsca. Opowieść kończyła się króciutkim epilogiem. Potem reżyserka stwierdziła, że obie części powinny być równoważne - chciała, by jej film miał wyraźną dwubiegunową strukturę. Angelique hoduje pustynną roślinę pod kloszem. Taka roślina naprawdę nie istnieje, ale w filmie świetnie spełnia rolę znaku, wiele mówi na temat bohaterki. Reżyserce zależało, by kostiumy, światło i dekoracje tworzyły pewną całość, były w pełni zharmonizowane. Dlatego w żywiołowym świecie Angelique dominują ciepłe barwy czerwieni - u Loica przeciwnie: chłodne błękity.