![Kochaj Mnie Od Morza Do Morza - Lenarczyk Ewa [KSIĄŻKA]](https://media.dvdmax.pl/IMG/360x460/277341_0001.jpg)
Współczesny romans wieku dojrzałego, ponad granicami dwóch krajów i barierami językowymi. Opowiada o pięknej i gorącej Bułgarii, całkiem innej niż przewodnikowa, pachnącej opalaną papryką i kontrastującym z nią zimnym, dostojnym, gotyckim Gdańsku. Beata staje na zakręcie życiowej drogi i za namową ciotki zamiast na pogrzeb męża leci na wczasy do Bułgarii. Tam poznaje samotnego mężczyznę, który zakochuje się w niej od pierwszego wejrzenia. Pokazują sobie nawzajem ojczyste kraje inaczej, niż widzi je przeciętny turysta. On uczy ją pięknej miłości, a w zamian otrzymuje serce. - A, Minko. Ja mam na imię Beata. - Odłożyła łyżeczkę od lodów i wyciągnęła do niego rękę na przywitanie. - Wie ste palaczka? - Nie, dziękuję. Nie palę. - Pokręciła głową. - Ne puszite? - Pan się uśmiechnął. - Wy palaczka? Do you come from Poland? Na znak aprobaty pokiwała głową, co w języku bułgarskich gestów znaczyło dokładnie odwrotnie, ale tego jeszcze wtedy nie wiedziała. - What is your country? - Polska, Polen, Poland. - Teraz była już trochę podirytowana powtarzaniem w koło tego samego. - Kyde wy doszli? W koi hotel? Beata chwilę się zastanowiła. Słysząc słowo "hotel", domyślała się, że pan pyta ją o hotel, w jakim mieszka. Nie znała przecież języka, a i w angielskim nie była mocna. Owszem, uczyła się w liceum, ale nigdy nie musiała go używać. Częściej, dzięki Tomkowi, słyszała niemiecki, ale i w tym języku znała tylko kilka zwrotów. Za to dość dobrze pamiętała rosyjski, więc powoli i wyraźnie zaczęła mówić, gdzie mieszka i skąd przyjechała.
BEZ PRAWA ZWROTU
Współczesny romans wieku dojrzałego, ponad granicami dwóch krajów i barierami językowymi. Opowiada o pięknej i gorącej Bułgarii, całkiem innej niż przewodnikowa, pachnącej opalaną papryką i kontrastującym z nią zimnym, dostojnym, gotyckim Gdańsku. Beata staje na zakręcie życiowej drogi i za namową ciotki zamiast na pogrzeb męża leci na wczasy do Bułgarii. Tam poznaje samotnego mężczyznę, który zakochuje się w niej od pierwszego wejrzenia. Pokazują sobie nawzajem ojczyste kraje inaczej, niż widzi je przeciętny turysta. On uczy ją pięknej miłości, a w zamian otrzymuje serce. - A, Minko. Ja mam na imię Beata. - Odłożyła łyżeczkę od lodów i wyciągnęła do niego rękę na przywitanie. - Wie ste palaczka? - Nie, dziękuję. Nie palę. - Pokręciła głową. - Ne puszite? - Pan się uśmiechnął. - Wy palaczka? Do you come from Poland? Na znak aprobaty pokiwała głową, co w języku bułgarskich gestów znaczyło dokładnie odwrotnie, ale tego jeszcze wtedy nie wiedziała. - What is your country? - Polska, Polen, Poland. - Teraz była już trochę podirytowana powtarzaniem w koło tego samego. - Kyde wy doszli? W koi hotel? Beata chwilę się zastanowiła. Słysząc słowo "hotel", domyślała się, że pan pyta ją o hotel, w jakim mieszka. Nie znała przecież języka, a i w angielskim nie była mocna. Owszem, uczyła się w liceum, ale nigdy nie musiała go używać. Częściej, dzięki Tomkowi, słyszała niemiecki, ale i w tym języku znała tylko kilka zwrotów. Za to dość dobrze pamiętała rosyjski, więc powoli i wyraźnie zaczęła mówić, gdzie mieszka i skąd przyjechała.