Kilka zaprzyjaźnionych osób zebrało i przechowało sporo moich rysunków z różnych epok i z różnych redakcji. Przejrzałem je starannie i doszedłem do wniosku, że niektóre z nich warte są ocalenia od zapomnienia, a niektóre nawet nadal są śmieszne. Stąd więc ta książeczka. Można ją wziąć do ręki bez obawy. Prawie nic do czytania. Praktycznie same obrazki Kazimierz Mozolewski