(...) Trzeba kończyć i iść odśnieżyć swój odcinek chodnika, bo patrol gotowy się wykopyrtnąć. Myślę, że przejrzałem Barbarę. Jak mąż sobie tak siedzi i interesuje się Portugalią, to czego w tym czasie mąż nie robi? Nie robi nic głupiego, czym mógłby narazić swoją rodzinę. Motylek z podciętymi skrzydełkami. Niech jej będzie. Przed odśnieżeniem przypomnimy sobie, jakie to zamorskie kolonie portugalskie jesteśmy w stanie wymienić. Mozambik, Angola, Wyspy Zielonego Przylądka, Goa, bodajże Gwinea Równikowa. Oczywiście także Brazylia, zapomnieliście obywatelu o Brazylii. Dosyć (fragment opowiadania "Przepoczwarzania/demotylacja").