Nazywa się Jones. Tak przedstawił się w szpitalu, gdzie trafił po próbie poderwania się do lotu z dachu domu. Jest poważnie chory, ale w przebłyskach świadomości ucieka przed leczeniem. Zdarza się jednak, że w chwilę później sam zgłasza się do dr. Libbie Bowen. Zaintrygowana ujmującym pacjentem terapeutka rozpoczyna kurację. Im bardziej go poznaje, tym bliższy się jej wydaje. Wkrótce Libbie i Jones zostają kochankami. Czy miłość może być lekarstwem na cyklofrenię? Tym razem Richard Gere pokazuje swoje zdolności aktorskie i w niczym nie przypomina cukierkowatych bohaterów z niektórcy swoich filmów.