Gdy już odpowiedziałem na każde ze stu pytań zawartych w tej książeczce, nie potrafiłem odpowiedzieć na pytanie sto pierwsze, ostatnie: dla kogo właściwie powstała? Czy jest abecadłem dla kościelnych analfabetów, którzy ostatni raz byli na Mszy podczas pogrzebu prababci? A może to repetytorium dla solidnych