Dziękujemy naszym "muzycznym klientom" za miłe słowa pod adresem naszej firmy za kontynuację płyt z serii muzyczne sentymenty. Z naszej strony możemy dodać, że chociażby jedna pochlebna opinia wielbicieli tamtych nagrań sprawia, że warto serię wzbogacać o nowe piosenki, melodie, a przede wszystkim nazwiska wspaniałych wykonawców, których z każdym rokiem ubywa. Dlatego naszą płytę otwiera niezapomniany Janusz Gniatkowski swoją pierwszą piosenką nagraną w Stalinogrodzie ( dla młodych: Katowice ), a która otworzyła mu drogę do wielkiej kariery. Czytając inne nazwiska, nie tylko piosenkarzy, ale dotyczy to również kompozytorów i autorów tekstów: jacy oni byli twórczo płodni w tych niełatwych czasach. Ile muzycznych perełek wyszło spod ich pióra!
Minęło tyle już lat, a wciąż ta muzyka gdzieś w nas siedzi, wystarczy usłyszeć kilka taktów i okazuje się, że przypominamy sobie natychmiast słowa. A spróbujmy zanucić coś współczesnego. Muzyczna demencja po minucie!. Nie próbujmy jednak wdawać się w zbytnią krytykę, bo każde pokolenie ma swoje muzyczne prawa, których nie należy podważać. Jest bardzo dużo młodych talentów, pracujących ciężko nad sobą i życzymy im sukcesów. Czas zweryfikuje ile trwać będzie ich kariera. Wracając do naszego krążka - niezapomniani artyści, niezapomniane piosenki, których słuchaliśmy głównie z radia, tych tłukących się płyt szelakowych, i tych pierwszych winylowych, które tak "smażyły" i trzeszczały, że mogłyby wystraszyć wilka z lasu. Mamy nadzieję, że te oczyszczone nagrania zabrzmią z nostalgiczną miłością na nowo nie tylko w naszych uszach, ale i w sercach.