Dwóch nieznajomych spotyka się w pociągu i rozmawia o celu podróży. Znany tenisista Guy zamierza spotkać się ze zdradzającą go żoną Miriam, by porozmawiać o rozwodzie. Drugi z pasażerów, Bruno wraca do domu swego despotycznego ojca. Opowiada on Guy’owi o pomyśle na morderstwo doskonałe i składa swemu rozmówcy makabryczną ofertę, gdyby on zabił Miriam, a Guy jego ojca to zbrodnia z braku motywu nigdy nie wyszłaby na jaw. Guy bierze propozycję Bruna za osobliwy żart. Wkrótce jednak jego żona zostaje zamordowana, a on sam staje się głównym podejrzanym. Wnet też pojawia się Bruno domagający się „rekompensaty”. Nieznajomi z pociągu zostali wydani na DVD w nietypowy (zwłaszcza dla klasyki) sposób. Na dysku mamy dwie wersje filmu – oryginalną, hollywoodzką i niedawno odnalezioną dłuższą brytyjską. Co prawda tylko o dwie minuty i różnice są właściwie widoczne tylko w dialogach, trochę mocniej akcentujących psychotyczną naturę Bruna i jego erotyczny pociąg do Guya. Tylko ostatnia scena ma odmienne zakończenie. W wersji oryginalnej Guy z narzeczoną wracają razem pociągiem i kiedy nieznajomy próbuje nawiązać zwyczajną rozmowę zmieniają przedział. W wersji brytyjskiej sceny tej nie ma, a film kończy się telefoniczną rozmową Guya i dziewczyny. Stylistyką i nastrojem tego filmu mistrz suspensu nawiązał do słynnej w latach 40. czarnej serii, charakteryzującej się wizerunkiem cynicznego bohatera i mroczną, pesymistyczną wizją świata. Ale nic w tym dziwnego, skoro to adaptacja kryminału Patricii Highsmith, a jednym ze scenarzystów był sam Raymond Chandler. W Nieznajomych z pociągu postawiono tezę, że każdy z nas ma osobę, którą nienawidzi, a przed zabiciem jej powstrzymuje nas przede wszystkim obawa przed złapaniem, a nie moralne opory i kulturowe zakazy. Hitchcock w typowy dla swojej twórczości sposób bawi się z widzem, który wie więcej niż bohaterowie filmu i z rosnącym napięciem śledzi rozwój wypadków. Gdy Guy idzie do domu Bruna przez cały czas zastanawiamy się, czy zabije jego ojca. A w następnej scenie oczekujemy na decyzję Bruna trzymającego na muszce Guya. Nawet w rodzajową scenę tenisowego meczu wpisany jest suspense. Od tego, czy tenisista wygra w trzech czy w pięciu setach zależą przyszłe losy Guya podejrzanego o morderstwo swojej żony. Chociaż gra aktorów może się dzisiaj wydawać trochę statyczna i teatralna (oprócz Roberta Walkera z szaleńczym błyskiem w oku świetnie oddającego narastające szaleństwo Bruna), film Hitchcocka to nadal kryminalna podróż pociągiem pierwszej klasy.