![Niezwykłe złudzenia i szaleństwa tłumów [KSIĄZKA]](https://media.dvdmax.pl/IMG/360x460/2842811_0003.jpg)
![Niezwykłe złudzenia i szaleństwa tłumów [KSIĄZKA]](https://media.dvdmax.pl/IMG/360x460/2842811_0001.jpg)
![Niezwykłe złudzenia i szaleństwa tłumów [KSIĄZKA]](https://media.dvdmax.pl/IMG/360x460/2842811_0002.jpg)
![Niezwykłe złudzenia i szaleństwa tłumów [KSIĄZKA]](https://media.dvdmax.pl/IMG/360x460/2842811_0003.jpg)
![Niezwykłe złudzenia i szaleństwa tłumów [KSIĄZKA]](https://media.dvdmax.pl/IMG/360x460/2842811_0001.jpg)
![Niezwykłe złudzenia i szaleństwa tłumów [KSIĄZKA]](https://media.dvdmax.pl/IMG/360x460/2842811_0002.jpg)
Absolutna klasyka i najczęściej wznawiana książka dotycząca inwestowania. Wspaniała i niezwykle barwna opowieść o gorączkach spekulacyjnych, jakie wydarzyły się w XVII i XVIII wieku w Holandii, Francji i Anglii. Holenderska tulipomania, w czasie ktĂłrej cebulki tych kwiatĂłw cenione były wyżej niż złoto, kolejne emisje akcji fikcyjnych spĂłłek (także powołanych w celu \"urzeczywistnienia przedsięwzięć szlachetnych, choć niewiadomych\") wykupywane na pniu przez tłumy we Francji i Anglii pokazują, że rynki finansowe zawsze były domeną namiętności, ryzyka, spekulacji i gwałtownych krachĂłw.
Przykładem panujących wĂłwczas emocji mogą być perypetie człowieka, ktĂłry uznał w pewnym w momencie ten owczy pęd za wariactwo i wycofał się, biorąc 7 tysięcy funtĂłw zysku, ale pĂłźniej uległ powszechnej gorączce, ponownie kupił akcje i zakończył całą inwestycję ze stratą 20 tysięcy funtĂłw. Istota ludzka jest ułomna, podległa irracjonalnym pobudkom i presji tłumu. A człowiekiem tym był Izaak Newton.
Financial Times uznał tę książkę za jedną z dziesięciu najlepszych książek wszech czasĂłw poświęconych tematyce inwestycyjnej, ale jest to lektura nie tylko dla osĂłb zainteresowanych rynkami finansowymi. Ten esej z pogranicza ekonomii, historii, socjologii i psychologii przeczytają z uwagą wszyscy ci, ktĂłrzy chcą wejrzeć głębiej w niezmienną, jak się okazuje, naturę ludzką.
Książka została opublikowana w 1841 roku pod tytułem Memoirs of Extraordinary Popular Delusions. Przekład polski oparty jest na wydaniu z 1996, John Wiley & Sons, Inc., obejmującym rozdziały dotyczące spekulacji na rynkach finansowych.
Przedmowa do wydania polskiego
"Najlepsza książka o psychologii zbiorowości i rynkach finansowych", "Najważniejsza książka dla każdego inwestora", "Pierwsze miejsce na sporządzonej przez Financial TimesÂŤ liście dziesięciu książek wszech czasĂłw poświęconych tematyce inwestycyjnej" - takie laury od wielu już lat zbiera praca Charlesa Mackaya*. Od czasu pierwszego wydania w 1841 roku wznawiana była wielokrotnie, a przedmowy do kolejnych wydań pisali między innymi Peter Bernstein, Norman Stone czy jeszcze w latach trzydziestych znany finansista Bernard Baruch, ktĂłremu lektura tej książki pozwoliła podobno zbić fortunę podczas kryzysu giełdowego na Wall Street w 1929 roku. SpośrĂłd dzisiejszych sławnych postaci świata finansĂłw także John Templeton uznaje ją za najważniejszy poradnik inwestora.
Niezwykłe złudzenia i szaleństwa tłumĂłw przywoływane są przez komentatorĂłw przy każdym większym zawirowaniu finansowym, a nawet przy okazji zachowań zbiorowych niewiele mających wspĂłlnego ze światem wspĂłłczesnych finansĂłw, jak moda na żĂłłwie ninja, rosnąca popularność kasyn czy reakcje na pojawienie się komety Halleya*. Przedmiotem opisu Mackaya są wydarzenia z lat 1717-1721 we Francji i Anglii, krajach, ktĂłre zmagały się z bardzo wysokim zadłużeniem publicznym i ucierpiały na skutek remediĂłw, jakie prĂłbowano zastosować, by uporać się z tym problemem. Francja tych lat to okres regencji Filipa Orleańskiego, ktĂłry objął rządy w państwie zadłużonym przez Ludwika XIV. W otoczeniu regenta pojawił się wĂłwczas Szkot Law, ktĂłry nakłonił go do wprowadzenia systemu opartego na papierowym pieniądzu oraz emisji akcji kompanii, ktĂłra miała się wzbogacić na zamorskim handlu z Luizjaną. Francję ogarnęło szaleństwo zakupĂłw akcji, ktĂłrych cena od wartości nominalnej 500 liwrĂłw doszła do 18 000. Na kolejne subskrypcje akcji zapisywali się wszyscy, także inwestorzy z innych krajĂłw. Zainteresowanie to musiało być dość duże, ponieważ angielski ambasador we Francji słał do swojego kraju prośby, by coś zrobić dla podjęcia rywalizacji z Lawem i zahamowania odpływu kapitału z Anglii.
Mimo że francuska bańka rychło prysła, Anglicy podjęli to wyzwanie i ich kraj ogarnęło podobne szaleństwo nabywania akcji, przede wszystkim Kompanii MĂłrz Południowych, powołanej dla handlu z hiszpańską Ameryką i redukcji długu publicznego, ale także akcji rozmaitych spĂłłek zakładanych często przez oszustĂłw, ktĂłrzy korzystali z panującej atmosfery, by wyciągać pieniądze od naiwnych obywateli. Centrum spekulacji przeniosło się do Anglii i teraz tu płynął kapitał z całej Europy. Francuski bankier Martin, kupujący udziały w Kompanii MĂłrz Południowych, stwierdził melancholijnie: "Skoro wszyscy inni zwariowali, to trzeba ich w pewnej mierze naśladować"*. Ceny akcji wzrosły ponad dziesięciokrotnie, ale także i ten spekulacyjny balon wkrĂłtce pękł, co doprowadziło do bankructwa wielu ludzi i procesĂłw sądowych wytaczanych osobom oskarżanym o przygotowanie całego przedsięwzięcia i świadome manipulowanie kursami akcji Kompanii MĂłrz Południowych.
O wszechwładzy tego szaleństwa nad umysłami AnglikĂłw świadczyć może historia sir Izaaka Newtona. Ten sławny uczony także miał akcje Kompanii MĂłrz Południowych i sprzedał je w pewnym momencie ze stuprocentowym zyskiem w wysokości 7000 funtĂłw. Ale kurs nadal rĂłsł. Kiedy gorączka związana z masowym kupowaniem tych akcji sięgnęła zenitu, Newton nie wytrzymał i raz jeszcze je kupił, tyle że tym razem na szczycie notowań. Stracił na tym 20 000 funtĂłw i do końca życia nie pozwalał, by wymawiano przy nim nazwę Kompanii MĂłrz Południowych. To przy tej właśnie okazji wygłosił sławne słowa: "Mogę obrachować ruchy ciał niebieskich, ale nie szaleństwo ludzi"**. Obrachować szaleństwo ludzkie jest rzeczywiście trudno, wiadomo jedynie, że kiedy wielu ludzi kupiło akcje, windując tym samym ceny, to niewielu pozostało chętnych, by je nadal kupować i pchnąć kurs jeszcze wyżej, i w rezultacie doszło do krachu.
Trzecim z kryzysĂłw finansowych opisywanych przez Mackaya jest najbardziej może znany i najwcześniejszy z nich - tulipanomania w Holandii z lat 1634-1637, podczas ktĂłrej ludzie spieniężali cały swĂłj majątek, by kupować cebulki rzadkich tulipanĂłw. I choć dziś można spotkać opinię, że astronomiczne ceny cebulek tych kwiatĂłw były w pełni uzasadnione ze względu na możliwość założenia dzięki nim hodowli, ktĂłra w przyszłości będzie przynosić duże zyski*, było to z pewnością bezprecedensowe wydarzenie w samej Holandii i całej Ăłwczesnej Europie. Opisy przypadkĂłw, w ktĂłrych "rozsądne narody rzucają się w otchłań hazardu i niemal ryzykują swe istnienie" - jak pisał Mackay w przedmowie do drugiego wydania swej pracy - mają nie tylko walor kronikarstwa historycznego, o czym świadczyć może niesłabnąca popularność tych stronic na Wall Street. Masowe emocje ludzkie wyzwalane nadzieją szybkich i łatwych zyskĂłw i następujące po nich nieuchronnie spektakularne krachy to zjawiska znane i dzisiaj, by przywołać piramidę Mawrodiego z Rosji czy perypetie związane ze sprzedażą akcji dużego banku na warszawskiej giełdzie. Ten tekst z pogranicza historii, socjologii, psychologii i ekonomii zachowuje swą ważność, ponieważ odsłania niezmienną, jak się raz jeszcze okazuje, naturę ludzką.
Wojciech Madej