Pewnego lipcowego dnia na stację kolejową w Marittimie wjechał pociąg z Turynu. Wysiadł z niego... pies - miły, kudłaty - podobny trochę do szpica, trochę do owczarka. Był żywy jak iskra, ślepia mu się świeciły, a na grzbiecie miał jasną pręgę... Tak zaczyna się opowieść o psie, który jeździł koleją.