Nie uświadczymy tu bohaterów o imionach James, ani popłuczyn po uniwersum Star Wars, Star Trek czy po celtyko-arturiańskiej mitologii, tak natrętnie obecnych w dziełkach SF i fantasy, zaś ich rolę z powodzeniem odgrywają tu kozackie szable, samowary, gruzińskie wina, placki z prawdziwymi owocami i inne produkty z epoki przed konserwantami i barwnikami. - Iwona Kaczorowska, Wirtualna Polska