Te dziwne opowiadania powstały w czasie stanu wojennego. Rejestrują epizody obyczajowości z czasów PRL, rejestrują i "odróżniają okazy ludzkiej osobowości" nieco odmiennej, niż czynią to psychologowie. Utrwalają pewne przeżycia Autora. Ilustrują je zaś węglowo-kredowe szkice głów ludzi, uwikłanych w opisywane zdarzenia. Ciekawie brzmią też "przezwiska" bohaterów. Lecz nie Autor je wymyślił. Jak nie wymyślił treści opowiadań. Stworzyło je życie. Jerzy Waldorf, przeczytawszy jedno z opowiadań powiedział: "To absolutnie trzeba wydrukować!"