Był sobie chłopiec, który bardzo lubił malować farbami. A ponieważ często zapominał o umyciu rączek, wszędzie zostawiał odciski kolorowych paluszków. Na drzwiach do łazienki, na stole, na ścianie w kuchni, w ulubionej książeczce - paluszki były dosłownie wszędzie! Mamie chłopca bardzo podobały się obrazki, które malował chłopiec, ale odciski paluszków - nie bardzo. Pewnego dnia kiedy kolejny raz czyściła ścianę, wpadła na pewien pomysł? Usiadła obok swojego syna i poprosiła, żeby na kartce zrobił odcisk swojego ubrudzonego farbą paluszka. Chłopiec właśnie malował letnie niebo, dlatego paluszkiem zrobił niebieską pieczątkę. Mama wzięła czarny pisak i dorysowała paluszkowi oczka, rączki, nóżki i uśmiechniętą buzię. Potem paluszek dostał kapelusz i parasol. - Czy wiesz kto to? - zapytała mama. - To Pan Paluszek! Odpowiedział chłopiec, jakby to było oczywiste. - A skąd ma parasol? - pytała dalej mama. - Kupił go w sklepie. - A dokąd idzie Pan Paluszek? - Spieszy się na przystanek autobusowy! Tak powstała pierwsza historia o Panu Paluszku. Od tamtej pory chłopiec często robi odciski palców na kartce i wspólnie z mamą wymyślają przygody Pana Paluszka. Ściany bywają jeszcze brudne, ale coraz rzadziej?