,,W sumie więc w całej tej potrzebie kierowało wydawcą stale świadome pragnienie, żeby w szacie językowej w ogóle w postaci utworu nic nie doszywać, nie przestawiać, nie ująć nic z jej przyrodzonej swoistości, brać ją w ręce możliwie delikatnie, z całą miłościwą pieczołowitością, z szacunkiem należnym najwyższemu dziełu naszej poezji ." Fragment wstępu