Wypowiedział Twardowski na głos słowa starej modlitwy. I cud się stał. Prysła nagle moc szatana. Mefistofeles sam spadł na dno piekła, a Twardowski począł się unosić wyżej i wyżej. Wkrótce minął Ziemię, a oczom jego ukazała się księżycowa tarcza. Tam właśnie mocą samego Stwórcy został zawieszony.