Shen Haobo O wieczności Pociąg gna przed siebie Tak jak czas, bez postojów Oddala się od nas a może mknie razem z nami? Czy się kiedyś spotkamy? Czy ktoś krzyknie mu: stój! Szybszy on czy wolniejszy niżmy Jeśli nas uderzy czy będzie to wypadek? Kto zmierzy mknięcie czasu? Kto z wyższych krain dzierży czasomierz? Rzeki też mają swój bieg Ptak przecinają powietrze Nikt nie przybywa Gdy staramy się zatrzymać Czas woła żarliwie byśmy tego nie robili Chrystus wrócił do żłobka Dżdżownica chowa się w ziemi Motyl powrócił do Zhuang Zi I nawet krowa na której jeździł Lao Zi Wróciła do Henan