Opis
Uwaga: album zawiera po raz pierwszy publikowane na CD, oryginalne nagrania z lat czterdziestych, odrestaurowane przy użyciu najnowocześniejszego systemu do obróbki dźwięku - CEDAR).Dwupłytowy album, zawierający czterdzieści piosenek i utworów tanecznych modnych w Polsce w pierwszych latach po zakończeniu II Wojny Światowej jest niezwykle cenną, dźwiękową kroniką tamtych czasów. Album ilustruje nastrój panujący w latach, kiedy piosenka wśród ruin starała się odegnać przygnębienie, pomagała przy pracy, przy nauce, umilała czas ludziom, walczącym każdego dnia o godne życie w nowych warunkach i realiach, na wielkim wojennym pobojowisku. Prezentowane nagrania pochodzą z lat 1946-1948, z okresu, który w życiu kulturalnym kraju był kontynuacją czasów przed-wojennych. Jeszcze nie nadszedł czas socrealizmu, kultura i rozrywka wolne były od ideologicznego dyktatu stalinowskiego aparatu ucisku... Jaka była polska piosenka zanim rozpoczęła się noc stalinizmu?Z nostalgią wspominano czas sprzed września 1939 roku, dlatego w repertuarze orkiestr i piosenkarzy wiele było utworów z tamtych beztroskich czasów. Starano się też odrobić zaległości spowodowane wojną w Europie - brakiem dostępu do piosenek modnych za granicą czy za oceanem, niemożnością korzystania z radia przez sześć długich, okupacyjnych lat. Triumfy święciły piosenki z amerykańskiego filmu "Gospoda świąteczna" z roku 1942 z "Białym Bożym Narodzeniem" Irvinga Berlina na czele, ponadto takie utwory, jak "Chatanooga Choo Choo", "Serenada w Dolinie Słońca", "In The Mood", znane z repertuaru orkiestry Glenna Millera, a nagrane u nas znakomicie przez Orkiestrę Braci Łopatowskich z Łodzi.Wykonywano i nagrywano piosenki skomponowane podczas okupacji ("Ukochana ja wrócę" Artura Tadeusza Müllera, "Gdybym miał milion" Adama Lewandowskiego), z sowieckiej Rosji przyszła "Piosenka o mojej Warszawie", skomponowana tam przez Alberta Harrisa w roku 1944 na wieść o upadku Powstania i wyciskająca wszystkim łzy. Na estradach i w radiu zabrakło daw-nych gwiazd piosenki, poza Mieczysławem Foggiem, który powrócił do Warszawy już w styczniu 1945 roku i otworzył tu pierwszą powojenną kawiarnię "Cafe Fogg". Inni ulubieńcy publiczności przedwojennej bądź zginęli (Eugeniusz Bodo), bądź pozostali na emigracji, z dala od ukochanej Warszawy (Hanka Ordonówna, Adam Aston, Albert Harris...).Pojawiły się nowe gwiazdy. Z piosenkarek przede wszystkim Marta Mirska, ulubieńcem pań stał się zaś Tadeusz Miller, śpiewak o bardzo przyjemnym barytonowym głosie, znany przede wszystkim z płyt nagrywanych przez wytwórnię "Mewa". Pojawiały się też nowe przeboje, jak "Srebrna serenada" czy super szlagier "Piosenka przypomni ci" Zbigniewa Maciejowskiego, kompozytora tak popularnych podczas okupacji (a właściwie aż do dziś) "Chryzantem złocistych". Triumfy święciła piosenka "Besa me mucho" nagrana przez Martę Mirską z pięknym akompaniamentem orkiestry Konrada Bryzka, oraz inne piosenki o rodowodzie południowoamerykańskim, jak "Manana" czy "Amor, amor, amor".Czołową orkiestrą jazzową w kraju był niezaprzeczalnie zespół Charlesa Bovery'ego, wielka formacja big-bandowa, znana i popularna jeszcze w okresie okupacji (występowała w Warszawie od 1942 roku). Bovery był Czechem z pochodzenia, nic więc dziwnego, że w repertuarze jego orkiestry dominowały w latach 1947-1948 kompozycje czeskich kompozytorów muzyki lekkiej, powstałe już podczas wojny (życie muzyczne w okupowanej Pradze toczyło się bowiem normalnym trybem, działały też wytwórnie płytowe, w odróżnieniu od Warszawy, gdzie przestały one istnieć już na początku okupacji). Trzeba przyznać, że były to utwory świetne, zwłaszcza te, które skomponował znakomity Kamil Béhounek, zdobyły wielkie powodzenie, a czeska piosenka "Przybądź po ten kwiat paproci" stała się przebojem nad przebojami tamtych lat.Poznańska firma płytowa "Mewa" nagrała bardzo wiele utworów wykonywanych przez orkiestrę Charlesa Bovery'ego, dzięki czemu możemy i dziś posłuchać jej wspaniałej gry.W pierwszych latach po wojnie panowało wrażenie, że mimo wszystko będzie w Polsce wolność... W kinach wyświetlano amerykańskie filmy, działały wytwórnie płytowe, takie jak "Gong" w Katowicach, "Melodia" w Poznaniu, "Fogg-Record" w Warszawie. Reaktywowano też dawny "Odeon" przy ulicy Płockiej 13 w Warszawie, który wznawiał ulubiony repertuar z czasów przedwojennych, wykorzystując do produkcji zachowane w podziemiach fabryki stare matryce z lat trzydziestych. Wydawano amerykańskie nowości muzyki rozrywkowej, jazzowej i filmowej, które trafiały także na radiową antenę.Pewnego dnia filmy zniknęły z afisza, zlikwidowano prywatne firmy fonograficzne, których miejsce zajęła firma "Muza", prezentująca repertuar pieśni masowych, ludowych, radzieckich, itp. Ze sklepów w ciągu jednego dnia wycofano amerykańskie płyty. Jazz trafił na indeks, ostatnie skrawki wolności zduszono podczas osławionej "bitwy o handel". Subtelne piosenki w dawnym stylu przepadły w tej dziejowej zawierusze. Był to rok 1949...