Po sobie Artura Daniela Liskowackiego to zbiór wierszy, które wpisują się między egzystencjalne kreacje Leśmiana a zdumienia Białoszewskiego. Autorowi tomu bliżej jednak do tych ostatnich. Bliżej do kryzysowej dekonstrukcji niż do kreowania bytu wynalazkami języka. Seria jego lingwistycznych przygód składa się na przejmujący obraz walki o istnienie, rozgrywającej się wokół zaimka osobowego, którego pozycja i zmienna forma fleksyjna decydują o życiu i śmierci użytkownika. Walki rozgrywającej się wobec niezbywalnego pojęcia