Prawie pół roku po amerykańskiej premierze, trafia do naszych rąk europejskie wydanie najnowszej płyty Porcupine Tree, wzbogacone dodatkową, bonusową płytą. Muzyka na In Absentia, pierwszym albumie grupy Stevena Wilsona nagranym dla dużej wytwórni, rozpięta jest pomiędzy delikatnymi podniebnymi melodiami i wybuchami dźwiękowej furii - od pięknych ballad, w których najważniejszym instrumentem jest głos Wilsona (przypominające ostatnie dokonania Radiohead Collapse The Light In To Earth) do epickich, metalowych, gitarowych konstrukcji mieszczących się gdzieś pomiędzy Dream Theater, Rush, King Crimson i Voivodem z czasów Angel Rat (Wedding Nails). Porcupine Tree gra ostrzej i chyba bardziej przystępnie niż w przeszłości, co nie oznacza w żadnym wypadku zaniżania lotów - to wciąż doskonały progresywny rock, jeśli oczywiście termin "rock progresywny" w muzyce ma oznaczać ciągłe twórcze poszukiwanie, nie zaś zamykanie się w skostniałym skansenie form wypracowanych w latach siedemdziesiątych.