Każdy z nas ma do rozegrania swoistą grę planszową. Poruszamy się po niej wedle ustalonych przez siebie zasad. Czasem przez przypadek "bo los tak chciał", zbaczamy, błądzimy, po czym wracamy, aby u kresu wędrówki powiedzieć - ech, życie. Lech Kazimierz Idzior proponuje nam w Prawie ciążenia drogę, którą nazwałem "Dramatem o oswajaniu samotności". Zbudował ją na okręgu. Podzielił na cztery stany świadomości. Ich styczne stają się kolejnymi etapami podróży - kolejnymi odsłonami. Proponuje grę bezpieczną, przejrzystą, bo tylko ja butnie głowę wznoszę/ niepomny, że zdmuchnąć/ ją mogą/ albo/ kropla wody utopi". fragment Słowa Wstępnego Wojciech Ossoliński