Pomiędzy rokiem 1793 - tym, w którym Goya zaczyna swoje Kaprysy - a 1797 - rokiem upadku Republiki Weneckiej - Giandomenico (lub Domenico, jak lubi się podpisywać) Tiepolo wykonuje w willi w Zianigo, odziedziczonej po ojcu, Giambattiście, w której zamieszkał po opuszczeniu swojej Wenecji, cykl fresków poświęconych Pulcinelli. Kiedy maluje dwa ostatnie freski, Pulcinella zakochany i Odejście Pulcinelli , ma dokładnie siedemdziesiąt lat. Sala zawierająca historie Pulcinelli nie była duża, mogła być sypialnią malarza albo, co niewykluczone, miejscem medytacji. W każdym razie kiedy dotarł już do ostatniego etapu swojego życia, Giandomenico chce mieć przed oczami tylko Pulcinellę, rozmawiać jedynie z nim. Życie Pulcinelli, opowiedziane na stu czterech rysunkach - narodziny, dzieciństwo, zabawy, miłość i ślub, ojcostwo, szczęście domowe, zawody, rozrywki i przygody, podróże, zbrodnia i kara, choroba i śmierć - jest również życiem Giandomenica. Zastanawiając się nad własnym życiem, siedemdziesięcioletni malarz zdaje sobie sprawę, że je przeżył i chciał je przeżyć tak jak Pulcinella, nie zastanawiając się nad jego sensem, końcem i klęską: po prostu przeżywając je bezpośrednio, nie pamiętając o nim - kontemplując je, by tak rzec, z zamkniętymi oczami. I nie tylko po to, by uśmiechnąć się na koniec z powodu jego absurdalności. Tajemnica Pulcinelli polega na tym, że nie ma żadnej tajemnicy, a jedynie, w każdej chwili, jakaś droga wyjścia.
Za filozofów uważają tych, co zagłębieni w fotelu dyskutuja i potem zamieszczają te dysputy w książkach. Pomijają zaś tę codzienną i ciągłą działaność, na równi polityczną i filozoficzną, widiczną w czynach i działaniach [...] Czyż bowiem Sokrates nie zajmował się filozofią? A przecież ani nie ustawiał ławek dla uczniów, ani nie zasiadał w fotelu, ani pilnował też wyznaczonej pory na dyskusje czy przechadzki ze swoimi uczniami. On folozofował żartując, kiedy popadło, pijąc, wojując, chodząc z niektórymi na rynek, a w końcu wtedy, gdy wtrącony do więzienia pił truciznę. On pierwszy udowodnił, że życie w każdej chwili, części, uczuciu i działaniu, jednym słowem we wszystkim, może być wyrazem filozofii.
Plutarch