To niezwykle odważne - oprzeć film na sile i magii słowa. Wydawałoby się to przeczyć obiegowej opinii, że przecież film jest sztuką obrazu. A w "Dymie" wielokrotnie widzimy, wydawałoby się mało ciekawe obrazy ludzi, którzy siedzą obok siebie na murku albo w barze czy w sklepie i po prostu rozmawiają. Z tych opowieści utkany jest film, podzielony jak książka na pięć rozdziałów, zatytułowanych imionami bohaterów. Ich losy splatają się w sklepiku z cygarami Brooklyn Cigar Co. na rogu Trzeciej Ulicy i Siódmej Alei w Nowym Jorku.