Kurt Sutter zakończył swój serial na własnych warunkach. Niczym nieskrępowany zrealizował w pełni swoją wizję i stworzył finał, który planował jeszcze od czasów odcinka pilotowego. I nawet jeśli w dużej mierze dało się jego wydarzenia przewidzieć, trudno napisać o nim jakiekolwiek złe słowo - nie z sentymentu, ale dlatego, że trudno sobie wyobrazić, aby Synowie Anarchii mogli skończyć się w jakikolwiek inny sposób.