Aby żyć życiem duchowym, nie trzeba czekać na moment, aż wszystkie sprawy będą załatwione, gdyż nic nigdy nie jest ostatecznie uregulowane: wciąż będą się pojawiać nowe problemy. To tak, jakbyście na nowo próbowali nadać kształt kulisty piłce, z której uszło powietrze: jak tylko uda się wam ją zaokrąglić z jednej strony, tworzy się wgłębienie z drugiej.
Oto zdobyliście zawód, pracujecie, lecz niedługo potem zostajecie zredukowani i stajecie się bezrobotni? Pobieracie się, ale za jakiś czas przestaje się między wami układać i dochodzi do rozwodu? Wybudowaliście dom, ale zdarza się coś, co zmusza was do przeprowadzki? A dzieci, ileż niosą trosk: o ich zdrowie, naukę, przyszłość. A po dzieciach przychodzą wnuki? Jak widzicie, kłopoty nie mają końca. Nie czekajcie więc na załatwienie wszystkich spraw, by rozpocząć życie duchowe. A zresztą, to dzięki waszej duchowej aktywności znajdziecie najlepsze wyjścia dla codziennych problemów, bo staniecie się mocniejsi, cierpliwsi, mądrzejsi i bardziej przezorni.