Album Maszeruj z chamem wzmacnia i utrwala fatalistyczne przeświadczenie o bezwzględnej konieczności oznakowania błędnych dróg, wiodących rzeczywistość świata bez klamek wprost na manowce rozpaczy. Jawi się jako powracające natręctwo stawiania trudnych spraw na ostrzach noży cierpkich słów. Tematycznych „siekier” wypieranych z podświadomości przez rozleniwiony intelektualnie umysł, w konsumpcyjnym odruchu obronnym. Neutralizuje dość powszechny refluks podstawowych norm i wartości. Autorzy pieśni podejmują niewdzięczną próbę zdiagnozowania kondycji współczesnego człowieka i przyczyn jego niezrozumiałego okrucieństwa oraz zamiłowania do rozrywek powierzchownych, pretensjonalnych i przewidywalnych. Ponad wszelką miarę i zwykły wstyd. Maszeruj z chamem albo giń! A może raczej - posłuchaj, zastanów się i żyj?