Kiedyś było "Wejście smoka". Teraz jest "Raid". Jeśli po "Wejściu smoka" niektórzy z nas chcieli być jak "King Bruce Lee, karate mistrz", to po filmie "Raid" być może zechcą zostać dzielnym komandosem z Indonezji. Bo tak perfekcyjnej i porywającej nawalanki w kinie nie było od lat! To nie krwawy balet. To... pencak silat.