Ece Temelkuran krzyczy o swoim kraju. Jej książka to rozpaczliwy, pełen gniewu i buntu krzyk skierowany do wolnego świata. To najlepsza książka o Turcji, jaką czytałem. Niesamowicie mocne świadectwo opresji i przemocy jakie rozgrywają się w tym fascynującym kraju. Datującej swoje początki gdzieś u zarania istnienia imperium osmańskiego.
To jest Turcja! - krzyczy Ece - tu morduje się kobiety tylko za to, że chcą być kobietami, że chcą być wolne.
Wiemy, że kobiety w Turcji, tak jak i w innych krajach muzułmańskich nie mają łatwo, ale czy ktoś w Polsce i na Zachodzie wie, że w ostatnich siedmiu latach wzrost tzw. \"zabójstw honorowych\" popełnianych na kobietach przekroczył tysiąc czterysta procent? Ece krzyczy, że kraj mężczyzn wypowiedział Turczynkom wojnę.
To jest Turcja! - krzyczy Ece - tu torturuje i morduje się małych chłopców, oskarżonych o spiskowanie przeciwko państwu i Meczetowi.
Przez ostatnie osiem lat - pisze autorka - AKP, rządząca partia islamistyczna zastrzeliła na ulicach prawie dwieście osób, większość z nich młodych, prawie dzieci.
To jest Turcja! - mówi Ece - tu zabija się dziewczyny za to, że uprawiają jogging w legginsach.
To jest Turcja! - krzyczy autorka - tu porywa się ludzi z domów i topi się w morzu. Tu prześladuje się alewitów, szyitów, chrześcijan i wszystkie inne mniejszości religijne