Wszystko to, co "bez konserwantów" jawi nam się jako bardziej przyjazne, zdrowsze i - co tu kryć - sympatyczne. Mogłabym taż napisać "bez chemii", ale to by było już zbyt dosłowne i naiwne. Tak zwana chemia jest zarówno w kosmetyce jak i w środkach stosowanych w domowym gospodarstwie (a o tych właśnie sprawach będzie tu mowa) oczywiście nie do uniknięcia (.).Zamiast jeszcze jednego uparcie reklamowanego kosmetyku - może coś od Mamy Natury? Zamiast kolejnego detergentu - może środek, który mieści się w tym modnym, ale i dobrym, przyjaznym pojęciu "środek do eko-sprzątania?"Tak Małgorzata Milicz zapowiada swoją książkę "Ty i twój dom bez konserwantów": o tym, jak pielęgnować swoje ciało - od stóp do głów (dosłownie do włosów) - oraz jak dbać o dom, aby zawsze był na wysoki połysk - czysty, przestronniejszy i... zdrowy. Czy to możliwe bez używania "agresywnej" chemii"? Autorka udowadnia, że tak. Naprawdę warto korzystać z jej rad. Warto mieć ten poradnik pod ręką!