Dobrze jest czasem stanąć przed lustrem i spojrzeć na swoje odbicie. To właśnie obie autorki zaproponowały profesorom Uniwersytetu Jagiellońskiego – wybitnym uczonym, postaciom wyrazistym, z niebywałym uporem i pasję realizującym swój życiowy plan. Czytając tę książkę, warto zatrzymać się przed takim lustrem na dłuższą chwilę, by nabrać przekonania, ze w naszej swarliwej, często byle jakiej rzeczywistości można znaleźć głębokie wartości i mądrość życia. Powiedzmy więcej, należy szukać owych mądrych ludzi, bo jeśli by ich nie było – to co wtedy?
„Od czasu do czasu mam ogromne poczucie winy, że zbyt surowo w dalekiej przeszłości oceniłem Liberum veto. Och, jakby się ono dzisiaj przydało (…). Nie ma tak pięknej normy czy instytucji prawnej, której by się nie dało zepsuć w praktyce przez brak kultury prawnej…”
fragment reportażu Teresy Bętkowskiej: „Powiedziałbym: Liberum veto” „Przyszli po niego o czwartej nad ranem. Grudzień 1946 roku, śnieg. Łomot w drzwi. Żona narzuciła czerwony, aksamitny szlafrok, który pewna bogata Amerykanka włożyła do unrowskiej paczki. – Urząd bezpieczeństwa!
W drzwiach stanęło ich trzech”.
fragment reportażu Elżbiety Dziwisz: „Herb pod strzechy”